Czym zajmuje się korektor?
Czerwony długopis i polowanie na przecinki to tylko część tej pracy, czasem naprawdę maleńka. Co jeszcze sprawdza korektor i czego nie robi?
Pomagam autorom, wydawcom, twórcom i firmom dopracować teksty tak, żeby były poprawne, spójne i nadal ich własne – bez przepisywania po swojemu. Od e-booków, prozy i tomików poezji, przez treści na stronę i newslettery, po prezentacje i projekty w Canvie.
Nie musisz niczego brać na wiarę: zaczynamy od bezpłatnej próbki, na której zobaczysz każdą moją decyzję.
Próbka niczego nie zobowiązuje. Zobaczysz, jak obchodzę się z Twoim tekstem – i spokojnie zdecydujesz, czy idziemy w tym samym kierunku.
uważna · partnerska · konkretna
O pracy korektorki opowiadałam w Radiowym Poradniku Medialnym Radia Gdańsk – posłuchaj obu audycji →
Ani błędów, ani sensu. Publikacja czeka, a Ty wolisz przesunąć ją o kolejny tydzień niż wypuścić w świat literówkę w pierwszym akapicie. Wiesz, że tekst jest dobry – w końcu włożyłeś w niego mnóstwo pracy – ale pewności, że jest gotowy, nie ma skąd wziąć.
A gdzieś z tyłu głowy siedzi jeszcze druga obawa: oddasz tekst korektorce, a ona przepisze go po swojemu. Wróci poprawny, owszem, tylko że już nie Twój.
Dlatego zbudowałam proces, w którym niczego nie musisz brać na wiarę: najpierw bezpłatna próbka, na której widzisz każdą moją decyzję. Tekst zostaje Twój, ja tylko zdejmuję z niego to, co przeszkadza.
Krótko: ulepszam, porządkuję i wyjaśniam. Twój tekst traktuję jak powierzony, nie przejęty.
Nie musisz wiedzieć, czy potrzebujesz korekty, redakcji czy „tylko ujednolicenia zapisu" – od tego jestem ja. Jeśli nie wiesz, który wariant pasuje do Twojej sytuacji, po prostu prześlij fragment: zakres ustalimy wspólnie.
Strony WWW, oferty, artykuły blogowe, newslettery, posty, opisy produktów.
Poradniki, opowiadania, publikacje cyfrowe, self-publishing.
Instrukcje oraz elementy gry planszowej.
Prezentacje, raporty, instrukcje, dokumenty firmowe.
Pliki PDF, projekty w Canvie, tabele w Arkuszach Google.
Dla tekstów, które są już dobrze napisane i potrzebują ostatniego, uważnego czytania przed publikacją.
Efekt: tekst poprawny językowo, spójny w zapisie i bezpieczny do publikacji – bez ingerencji w styl.
Dla tekstów, które poza błędami mają też „zgrzyty": powtórzenia, przydługie zdania, fragmenty czytane dwa razy.
Efekt: tekst, który czyta się lekko od pierwszego do ostatniego zdania i nadal brzmi jak Ty.
Dla treści, które mają już swoją formę graficzną albo żyją w tabelach i nie ma sensu wyciągać ich do Worda.
Efekt: publikacja sprawdzona tam, gdzie naprawdę będzie oglądana – bez przenoszenia plików i psucia składu.
Dla firm, marek i twórców, którzy publikują regularnie i chcą mieć pewną „drugą parę oczu" na stałe.
Efekt: spokój przy każdej publikacji – bez tłumaczenia wszystkiego od zera przy każdym zleceniu.
Nie musisz niczego przenosić między programami – pracuję tam, gdzie powstał Twój tekst: Microsoft WordAdobe Acrobat / PDFCanvaArkusze Google
Mówię o tym wprost, żebyś od początku wiedział, na czym stoisz:
Jeśli Twój tekst wymaga czegoś z pogranicza – napisz. Powiem uczciwie, czy to zadanie dla mnie, a jeśli nie, to dlaczego.
Reprezentatywny kawałek tekstu plus kilka faktów: rodzaj tekstu, orientacyjna liczba znaków, format pliku, cel publikacji i termin, na którym Ci zależy.
W programie, w którym powstał tekst – z widocznymi zmianami i krótkimi komentarzami przy ważniejszych decyzjach. Próbka obejmuje 2–3 strony znormalizowane (ok. 3600–5400 znaków ze spacjami), zwrot w ciągu 1–2 dni roboczych.
Widzisz dokładnie, jak głęboko weszłam w tekst. Wspólnie decydujemy, czego potrzebujesz.
Dopiero teraz, bo dopiero teraz oboje wiemy, czego dotyczy praca. Do momentu akceptacji oferty nie jesteś zobowiązany do zlecenia całości.
Pracuję na całości tekstu według ustalonego zakresu, pilnuję spójności i wykonuję końcowe sprawdzenie techniczne.
Standardowo dwa: wersję ze śledzeniem zmian, żebyś mógł przejrzeć każdą decyzję, oraz wersję czystą, gotową do publikacji.
Nie mam sztywnego cennika i to celowe. Dwie strony tekstu mogą wymagać zupełnie innego nakładu pracy, więc uczciwa wycena wymaga zobaczenia tekstu. Na cenę wpływają:
Rozliczam się w stronach znormalizowanych (1800 znaków ze spacjami) – to branżowy standard, dzięki któremu wycena nie zależy od wielkości fontu ani marginesów. Przy długich publikacjach stosuje się też arkusz wydawniczy, czyli 40 000 znaków ze spacjami. Wystawiam faktury.
Poniższe kwoty to punkt wyjścia. Ostateczną cenę podaję po bezpłatnej próbce, bo dopiero wtedy widzę, ile pracy wymaga konkretny tekst.
| Usługa | Cena netto | Cena brutto |
|---|---|---|
| Korektaza stronę znormalizowaną · 1800 znaków | od 9 zł | od 11,07 zł |
| Redakcjaza stronę znormalizowaną · 1800 znaków | od 15 zł | od 18,45 zł |
| Korektaza arkusz wydawniczy · 40 000 znaków | od 90 zł | od 110,70 zł |
| Redakcjaza arkusz wydawniczy · 40 000 znaków | od 150 zł | od 184,50 zł |
Wystawiam faktury. Ceny brutto zawierają podatek VAT. Realizacja ekspresowa to +50% do ceny.
Fragment przykładowy – pokazuje typowy zakres redakcji.
W dniu dzisiejszym chcielibyśmy poinformować, że nasza firma posiada w swojej ofercie szeroki wachlarz usług, które to usługi kierowane są do klientów ceniących sobie jakość oraz profesjonalizm.
W dniu dzisiejszym chcielibyśmy poinformować, że nasza Nasza firma posiada w swojej ofercie szeroki wachlarz usług, które to usługi kierowane są do oferuje usługi dla klientów ceniących sobie jakość oraz i profesjonalizm.
„Znajomi śmieją się, że poprawiam nawet menu w restauracjach i tablice informacyjne na wycieczkach. Coś w tym jest."
Zawsze chciałam pisać książki. Kocham czytać, jestem niepoprawnym molem książkowym, ale okazało się, że moje miejsce w świecie tekstu jest gdzie indziej: obok autora, nie zamiast niego. Tak powstało Correct Way. Z przekonania, że osoba, która pisze, nie potrzebuje kogoś, kto przejmie jej tekst – potrzebuje partnerki, która pomoże nadać mu właściwy kierunek i wydobyć najlepszą wersję bez utraty autentycznego głosu.
Wiem też, jak to jest pokazać komuś własny tekst. To trochę jak wpuścić kogoś do domu. Dlatego wchodzę ostrożnie, pytam, zanim coś przestawię, i niczego nie wynoszę. Pracuję zgodnie z aktualną normą językową – także tą obowiązującą od stycznia 2026 roku – i śledzę rozstrzygnięcia Rady Języka Polskiego, bo Twój tekst powinien być poprawny dziś, nie dziesięć lat temu.
Nie. Próbka jest bezpłatna i do niczego Cię nie zobowiązuje – obejmuje 2–3 strony znormalizowane, czyli około 3600–5400 znaków ze spacjami. Traktuję ją jako uczciwy sposób ustalenia zakresu pracy: Ty widzisz, jak pracuję, ja widzę, ile pracy wymaga tekst. Dzięki temu wycena, którą później otrzymasz, jest rzetelna.
Korekta usuwa błędy: ortograficzne, interpunkcyjne, gramatyczne, literówki. Redakcja idzie głębiej – poprawia płynność, usuwa powtórzenia, upraszcza niejasne zdania. U mnie granicę między nimi ustalamy wspólnie na próbce, więc nie musisz znać branżowych definicji, żeby zamówić właściwą usługę.
Bo dwie strony tekstu mogą wymagać zupełnie różnego nakładu pracy. Tekst po starannej autoredakcji i pierwsza wersja pisana w biegu to dwa różne zlecenia – nawet jeśli mają tyle samo znaków. Próbka pozwala mi wycenić uczciwie, a Tobie sprawdzić, czy mój sposób pracy Ci odpowiada. Obie strony wiedzą, na co się umawiają.
Nie – to podstawowa zasada mojej pracy. Poprawiam błędy i to, co utrudnia czytanie, ale nie przepisuję tekstu „po swojemu". Wszystkie zmiany widzisz w trybie śledzenia i to Ty je akceptujesz.
To branżowa jednostka rozliczeniowa: 1800 znaków ze spacjami. Używa się jej, bo strona A4 nic nie mówi o objętości – zależy od czcionki, interlinii i marginesów. Liczbę znaków sprawdzisz w Wordzie w statystykach dokumentu lub w Dokumentach Google (Narzędzia → Liczba słów).
W Microsoft Wordzie (tryb śledzenia zmian), plikach PDF w Adobe Acrobat/Reader (komentarze i adnotacje), Canvie oraz Arkuszach Google. Nie musisz przenosić tekstu do innego formatu – pracuję tam, gdzie tekst powstał lub gdzie będzie opublikowany.
To zależy od objętości tekstu i mojego aktualnego obciążenia – konkretny termin podaję razem z wyceną i się go trzymam. Jeśli potrzebujesz tekstu szybciej, zapytaj o tryb ekspresowy (+50% do ceny). Termin liczę od akceptacji oferty i otrzymania kompletnego tekstu.
Nie – bo taka obietnica nie byłaby wobec Ciebie uczciwa. Nawet w profesjonalnych wydawnictwach tekst przechodzi kilka czytań różnych osób. Gwarantuję za to rzetelny proces: uważną pracę zgodną z aktualną normą, kontrolę spójności i końcowe sprawdzenie techniczne.
Twoje pliki wykorzystuję wyłącznie do realizacji zlecenia i nie udostępniam ich nikomu.
Nie – Correct Way to korekta i redakcja. Jeśli potrzebujesz treści pisanych od podstaw, mogę wskazać, gdzie ich szukać, ale sama zajmuję się tym, co już napisałeś lub napisałaś.
Piszę tu o tym, o co klienci pytają najczęściej: co naprawdę robi korektor, czym różni się korekta od redakcji i jak zmienia się norma językowa.
Czerwony długopis i polowanie na przecinki to tylko część tej pracy, czasem naprawdę maleńka. Co jeszcze sprawdza korektor i czego nie robi?
Korektor pyta „czy jest poprawnie?”, redaktor również „czy można powiedzieć to lepiej?”. Sprawdź, czego potrzebuje Twój tekst.
Warszawianin wielką literą, „czy by” rozdzielnie, prostsze reguły zapisu „nie”. Przegląd najważniejszych zmian w ortografii.
Napisz mi w kilku zdaniach, z jakim tekstem pracujesz – odpowiadam w ciągu 48 godzin i poproszę o fragment do bezpłatnej próbnej korekty. Zobaczysz efekt i zdecydujesz, czy chcesz iść dalej. Bez zobowiązań i bez zgadywania. Jeśli wolisz, napisz po prostu maila: korekta.bociag@gmail.com.
Wiem, że oddanie komuś swojego tekstu wymaga zaufania. Twoje pliki trafiają tylko do mnie i służą wyłącznie przygotowaniu próbnej korekty.